Dyskoteka karnawałowa – luty 2012

Jak się bawić, to się bawić.
Po co smutki swoje trawić?
Tak się dręczyć ciągle nie da.
Tu poprostu tańczyć trzeba!

Reżyseria: Beata Bartusiak, Kasia Kaczmarska, Iza Kowalska, Edyta Krol, Marzena Konarzewska, Giga Medwicz-Starba.

Scenariusz: Napisał się sam.

Oprawa muzyczna: Marcin Kaczmarski

Zdjęcia: Wojtek Rybka

W rolach głównych: Goście i Zarząd Polskiej Szkoły

4 lutego 2012 w Windsor Hall odbyła się pierwsza w historii naszej szkoły dyskoteka karnawałowa. Już dwa tygodnie wcześniej zostały wysprzedane wszystkie bilety, a było ich 120!

Mimo tego, że dyskoteka odbywała się w okresie szalejących gryp, przeziębień i zaczynającego padać śniegu, na zabawę przyszło ponad 100 osób.

W blasku migających, wirujących i kolorowych świateł, przy dźwiękach muzyki, nad którą całkowitą pieczę trzymał były absolwent naszej szkoły wspaniały DJ- Marcin Kaczmarski, rozpoczęliśmy szaloną zabawę.

Bawiła się młodzież i ta zupełnie młoda i ta trochę starsza, ale starsza tylko ciałem, jako że duch liczył sobie przecietnie 18 lat! Parkiet był pełen przez cały wieczór, goście bawili się znakomicie, o czym zresztą nie omieszkali wielokrotnie wspomnieć.

Bar obsługiwany przez piękne panie i równie pięknych panów, cieszył się ogromną popularnością, a gorący gulasz przygotowany specjalnie dla gości, smakował znakomicie.

Wszystko było “zapięte na ostatni guzik” – od różowych bransoletek, które każdy dostawał przy wejściu, do dyżurów przy drzwiach wejściowych, które przez cały wieczór pełnili członkowie zarządu i ich partnerzy, jak i do wspaniale zaopatrzonego baru, świetnej muzyki i barwnego wystroju sali.

Podcza trwania zabawy odbyły się dwa konkursy. Były to: konkurs numerów telefonów komórkowych, poprowadzony z czarującym uśmiechem przez Joasię Kaliniecką-Williamson, a także konkurs “drop-a-coin” poprowadzony z równie uroczym uśmiechem przez Beatę Bartusiak i Kasię Kaczmarską. Główną nagrodę ufundowała Danusia Ryland. Serdecznie dziękujemy.

Rozchodzących się do domów gości, rozgrzanych tańcem i napojami wyskokowymi, czekała niespodzianka. Akurat tego wieczoru spadł puszysty śnieg, zmieniając szare ulice Ealingu w biały, iskrzący, bajkowy krajobraz.

Dziękujemy bardzo wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tego wspaniałego wieczoru, nie zapominając o tych, którzy zostali dłużej specjalnie po to, żeby posprzątać salę, bar i poustawiać krzesła i stoły!

Chwała Wam za to!

Giga Medwicz-Starba